Piaskiem w oczy

Information

This article was written on 06 cze 2010, and is filled under światło ze wschodu.

Szubienica pokoleń

Sznurują mi usta paragrafami Wiążą mi ręce ustawami. Zasłaniają oczy kodeksami. Ciągle ktoś stoi za moimi drzwiami. Ktoś podsłuchuje rozmów między nami. Kiedy coś piszę patrzą mi przez ramię. Gdy krzyczę pra1094278_74602894wdę duszą mnie gazami.

Kim jesteśmy, że tak bardzo zależy nam na kontroli innych. Dlaczego płacimy tak wysokie podatki, bawimy się w farsę zwaną wyborami. Dlaczego chcemy, by policjant patrzył w majtki prostytutki stojącej na ulicy. Urząd Skarbowy, karał nas za swoje własne błędy. Gdy budzę się pijany, cały czas się zastanawiam, gdzie jest linia pomiędzy normalnością a absurdem. Gdyby reżyser Misia żył dziś, miałby niezłe pole do popisu. Owe parówki, w imieniu których występowali bohaterowie Barei „Parówkowym Skrytożerom mówimy NIE!” dziś absurdalnie do tamtych czasów lądują w śmietniku, gdzieś za sklepem, albo w najlepszym przypadku w misce dla psa.
Opary świetności wokół wiją się w prasie i na plakatach. Chciałbym wiedzieć, gdzie to jest. Gdzie jest to miejsce w którym teraz żyję. Jak przystało na prawdziwego krajana, nie potrafię już chwili przeżyć bez narzekania. Mam to, czego zawsze pragnąłem, lecz cały czas boli mnie, że gdyby nie to pokolenie przed, nie miałbym najmniejszej szansy na to co mam. Nie mogę pójść i dostać kredytu – bo paradoksalnie, aby go dostać musze udowodnić, że go nie potrzebuję.
Nasze pokolenie musi już żyć inaczej, wymaga się od nas dwa, ba! Pięciokrotnie więcej niż od pokolenia wcześniej. Mamy uczyć się, pracować i być odpowiedzialni sic! a kiedy popełniamy błędy, wszyscy wokół się dziwią.
Praca dla mojego pokolenia jest wartością najwyższą. Prawie połowa moich znajomych jej nie ma, a pozostali, z małymi wyjątkami ssają od swego pracodawcy 1000 brutto, kombinując jak tu załapać się na państwówkę, bądź kopalnię… które tez są w sumie państwowe. Tu znów w tych ślicznych krawatach siedzi pokolenie naszych rodziców – gdzie tylko dzięki ich „uczciwym” zabiegom można dostać pracę. Kopalnia przyjmuje wszystkich – wystarczy mieć to „coś”, owe magiczne coś, bez czego nie otworzymy żadnych drzwi.
Otwarcie drzwi do współczesnej dorosłości siedzi gdzieś głęboko w pokoleniu naszych rodziców, którzy cały czas nie rozumieją co się stało i jak sobie z tym radzić. Jedno jest pewne – gdyby ich rocznik, ich pokolenie było tak odpowiedzialne jak nasze – cóż, inaczej i na pewno lepiej wyglądałby nasz kraj.

Fragment tekstu zaprezentowany na początku tekstu pochodzi z piosenki zespołu TznXenna

Dodaj komentarz