Piaskiem w oczy

Information

This article was written on 15 lis 2010, and is filled under zawsze budzi mnie słońce.

Current post is tagged

,

Królicza nora…

„...ale Alicja przyzwyczaiła się tak bardzo do czarów i niezwykłości, że uważała rzeczy normalne i zwykłe – po prostu za głupie i nudne. Jeszcze parę kęsów – i po ciastku.

Lewis Carroll – Alicja w krainie czarów

Kobiety w butach z butiku wystąpiły po raz kolejny w zimowym pokazie kościelnym. Planeta, którą znamy, jeszcze raz odbyła swoją farsę nie robiąc sobie nic ze sloganów i frazesów dnia zauważanego tylko przez homo sapiens. Fachowcy od odśnieżania wystąpili do barów i jęli się dyskusji nt. napraw wszelkich stosunków wiejskich. Budynek sądu najwyższego lokalnej gminy stoi niczym monumentalny blok stojąc na straży samorządności, a młodzież dalej spala bolki za przystankiem, a rodzice świadomej seksualnie młodzieży, świadomej narkotykowo, alkoholowo, dalej świadomie nie zauważa niczego. Bo nie ma niczego bardziej groźnego niż telewizja, kino i cała ta zgnilizna zachodu która niszczy nas i naszą kulturę. To inni są zawsze powodem naszego nieszczęścia, bólu i tęsknoty. Winni siedzieć gdzieś powinni, w zamknięciu godziny odsiadywać, świadomie coby społeczeństwo spokojne mogło być. Te ludziska wstrętne co po szkołach siedzą, minutami, miast godzinami pracują, nasze dzieci, takie dobre oszukują. Pieniądze podatników marnują a my 30 procentowe bezrobocie przecież tak się zaharowujemy dla naszych dzieci, społeczeństwa, lokalnej społeczności, piesków niewinnych, tych chodników nie odśnieżonych. My kurwa. Nikt inny. Wszyscy spotęgowani wiatrem ze wschodu, powiewem z zachodu, z poprzewracaniem normalnym w dupach. Wszyscy i wszystko wiedzą najlepiej.
Ciężko na duszy człowiekowi, patrząc wprost na to co dzieje się wokół. Cool młodzież straszy, wręcz nudzi przez to swoim obnośnym konsumowaniem- nie wiadomo czego i wiadomo gdzie. Wydaje nam się, że te psy rasy aryjskiej straszą nas, że my się ich boimy. Nieprawda, drzwi meskalina otwierała już nie raz. Nie raz doprowadzając swojego użytkownika do ostatecznej rozgrywki z własnym Bogiem. Teraz jedynie słuszni, jedynie właściwi, szukają właściwiej drogi.

To później skoczyłem spokojnie gdzieś do znajomego, przedtem łykając kilka pigułek, co to znane są z reklam telewizyjnych i jakoś cudu, ozdrowienia nie zaznałem… sięgam pamięcią do poranków, kiedy swoją oportunistyczną postawą łykałem świeże powietrze i to wystarczało by nie odczuwać bólu, lęku ani niczego innego związanego z naszą otaczającą rzeczywistością. Wszystko niemal jak w Alicji z Krainy Czarów. Co innego czytasz, co innego widzisz. Chcesz już patrzeć, a gdy patrzysz chcesz widzieć to co tylko ty sam żądasz swoim umysłem. Nie zdajesz sobie sprawy, że odcinasz się od rzeczywistości takiej jaką zastałeś. Zaczynasz budować swoją schizofrenię na własny już rachunek, a matrix zaczynasz odczuwać racząc się tanimi bądź drogimi (w zależności od opcji) trunkami.

Ludziom żyjącym w świetle latarni, racząc się w markecie śmietnika, zdaję się, że odkrywają na nowo nowe światy. Widziałem tam znów kolejny raz tego samego człowieka. W tym samym momencie kiedy okazywało się że wy śpicie w butach. Karabin maszynowy znów uderza, strzela do mojej głowy. Ludzie znów budują ze skał zapory przed wolnym światem, który się nie uda. Bo któż może znać nas lepiej niż my sami. Oddychamy już tylko po to by nie dać złotówki biedakowi, by nie dąć rządowi, by nie dać sąsiadowi. Oskarżając ich wszystkich i każdego z osobna, o to, że to oni zabierają nam.

Niebieskie niebo zastrzeliło kolejnego chłopaka. Odczuwam już głęboka niechęć do drzwi. Po co nam je pokazano. Po co dano nam wolną wolę? Po co? Po co obudzono w nas nadzieje, że może być lepiej.

Dlaczego to wszystko wokół jest jak królicza nora???

Dodaj komentarz