Piaskiem w oczy

Information

This article was written on 07 sie 2010, and is filled under światło ze wschodu.

Gniew jest ostatnią cząstką wolności

362086207_6d02de4152Gdybym miał miliard gwiazd nad sobą i tak nigdy bym nie spojrzał tam, bo po co widzieć, po co słyszeć. Nie ogarniam tego wszystkiego co wokół się dzieje, byłem tam, gdzie nie było ich. Byłem tam, gdzie były sny, gdzie wolność nie umierała i nie obsługiwało się jej pilotem. Byłem tam, gdzie prawda była jedna, bez dwóch zdań a racji nie miał nikt. Skąd ciągle brać na wódkę? Skąd brać wciąż czas na wolność. Widziałem tysiące świateł na ulicy. Widziałem karabiny maszynowe w ich głowach a jedyne wygrane bitwy, były właśnie w ich myślach. Sny, dwa oddechy martwej przeszłości.

Nie przyniesie mi już nikt zwiędłych kwiatów. Zapomnieć chce już tylko o tym, chce zapomnieć, a ty ciągle mi przypominasz. Nie wrócą nigdy już tamte czasy- chwile, sny, marzenia. Zapomnieć nie mogę już tego, co mogłem mieć, tego kim byłem. Ludzie wciąż toczą pianę z ust, patrzą i myślą, że tylko dwa tysiące mija dni, może lat, drewniany krzyż, staje na przestrzeni wieków niepokonany, martwy śmiejący się ze mnie kawał drewna, ukryty za tuszą. Sprzedany za milion, miliard srebrników. Butelkę wódki z mojego barku a może i jedno piwo i idę i śnię. Zacznę śnić jak milion ludzi wokół, za złoty trzydzieści, 95 groszy, VAT podatek i reszty całej datek.

Trędowaty Jezus, może i rudy a nawet z piegami, także ułomny, na wózku, jak bies – śmieje się ze mnie, patrzy mi w oczy, bez strachu, otwiera piec krematoryjny i teraz zdycha już czas przede mną tak samo jak czas nierewolucyjny. Odkładam na później to, co ważne i wdrapuję się na górę, będąc jednocześnie bliżej dołu. Popatrzyła na mnie z nienawiścią – jeszcze jeden pocałunek i przestanę czuć ładując kulę ołowiu pomiędzy dwa tysiące lat.

Ojcze nasz, widziałem kobietę na ulicy i dziecko w jej głowie. Jak wiele rzeczy nadzieja umiera ostatnia.

Dodaj komentarz