Piaskiem w oczy

Information

This article was written on 06 cze 2010, and is filled under światło ze wschodu.

Anioły, herbata i ty.

1223961_32107808Schizofrenik to człowiek, który przejawia naturalną skłonność do izolowania się od świata, aż w końcu jakieś zdarzenie – poważne lub błahe, w zależności od przypadku – sprawia, że tworzy sobie własną rzeczywistość
Paulo Coehlo – Weronika postanawia umrzeć.

Kiedyś składałem dwanaście pocałunków ciszy. Wśród tej parzystej liczby wciąż zadawanych, a w dodatku skrywanych pytań, była ona – prawda. Cokolwiek Ona znaczy, może być bardzo różna. Jednak wola nie chce słuchać się ciszy, woli powroty i spokojny szum morskich fal.
Przychodzą patrzą i nie widzą. Wydają oceny i wyroki. W imię prawdy, jaka wydaje im się, że jest. Wsłuchują się w martwe, opadłe jesienne liście.
– dlaczego nic nie robisz? Pada pytanie. A przecież żyję, pracuję, wychodzę do toalety.

Anioły czasem wpadają do mojej herbaty, a później śmiesznie machając skrzydełkami – mieszają ją. Po czym ja tego nie widząc, wypijam herbatę (zimną) i wypluwam resztki skrzydeł.

Natchniony śląskim powietrzem. Nie mogąc napisać ani słowa więcej. Ani żadnej nutki wyrazu. Zero koncentracji. Miliony myśli, po czym żadnej. Natchniony śląskim powietrzem, wklepując wyrazy w klawiaturę, gnębię swoje Ja, głaszcząc pewne chwile, których nie mogę dotknąć. Wpycham w nie swoje dwa grosze. Tłumaczę myśli na wyrazy, przekładam życie na prozę. Fałszuję rzeczywistość. Uciekam i wchodzę w słowo innym, ale i siebie. Nie chcę słuchać innych, ani czasem nawet siebie. Kładę dwa cukierki na podłożu z gumy. Myślę teraz o Zakazaniu się po legalu, może jakimś papierosie. Ciągnie mnie do poznania własnego niepowtarzalnego, uroczego poniekąd wewnątrzpłciowego popieprzenia.

Kawałek nie posiadanych dni, jeszcze urokliwie chowa się w kąt. Uśmiecham się i popieram lustrację własnej duszy. Zakładam wnyki na własne myśli. Pozwalam nurzać się innym w moich sprawach, decydować o moim losie, po czym uciekam i chowam się. Błądzę, znajduję te mądre odpowiedzi, a gdy wreszcie zaczynam rozumieć, to jestem rozczarowany – po co mi one. Po co mi odpowiedzi, po co mi wczorajsze zagadki, po co mi Ja i Ty. Po co to wszystko? Głęboko już strawiony troską o cały świat, przestaję sam sobie pomagać i zaczynam liczyć na Boga, którego ktoś zapytał: „czy przyjmiesz mnie mój Boże kiedy odejść przyjdzie czas, czy podasz mi swą rękę a może będziesz się bał…”

kiedyś tam popijając niedobrą kawę.

One Comment

  1. admin
    11-12-2012

    zaczynam wracać do pisania :)

Dodaj komentarz